Zmartwienia? To nie dla mnie! Darmowy PDF

Chciałabym, tak powiedzieć, że zmartwienia nie są dla mnie, że mnie nie dotyczą. I jeszcze, że jestem człowiekiem bez negatywnych myśli, obciążających przekonań i trudnych, ograniczających pomysłów. Czy tak wygląda moja rzeczywistość? Chyba jednak nie, a Wasza?

Zmartwienia – czym są i co nam robią?

Zmartwienia, czyli myśli, które wywołują nasz niepokój, lęk, niepewność, są wynikiem negatywnych myśli, które przywołują niekorzystne konsekwencje określonych zdarzeń lub pewnego  postępowania, decyzji lub są jedynie wyobrażeniem o konkretnych sytuacjach.

Zabierają nam energie do działania, paraliżują, możemy doświadczać objawów fizycznych: takich jak zawroty głowy, nudności, ból brzucha, bezsenność, przewlekłe zmęczenie. Zmartwienia zabierają siłę do pracy i pozbawiają nas radości codziennych dni. Są niekonstruktywne, ponieważ zazwyczaj nie wynika z nich działanie.

zmartwienia

Niekończące się rozmyślania – ,,jak postąpić?”, ,,co się stanie, gdy…?”, ,,a jeśli coś zrobię coś nie tak…?” – spędzają nam sen z powiek i prowadzą do pogorszenia funkcjonowania. Ruminacje, czyli powracające myśli na jakiś określony temat, czy rozważanie dotyczące wyborów, są charakterystyczne dla zaburzeń obsesyjno-kompulsywnych, jednak każdy przeciętny człowiek ich doświadczył choć raz w życiu. Zastanawiałeś się w windzie, czy zamknąłeś drzwi, albo czy zakręciłaś kran wychodząc z łazienki? To przykłady codziennych ruminacji.

Zmartwienia powodują, jedynie pogorszenie samopoczucia, zabierają energię, którą moglibyśmy wykorzystać do skutecznego realizowania naszych zamierzeń, czy opracowania planu działania spełniania marzeń. Jeśli chcesz przestać się martwić lub zmienić swoje nawyki dotyczące myślenia o ważnych dla Ciebie sprawach, mam dla Ciebie dobrą wiadomość, to da się zrobić.

Jak martwić się mniej?

Praca z własnymi myślami wymaga systematyczności i trochę chęci. Jeśli już wiemy, że nasze przekonania lub zmartwienia są nieracjonalne, nic nie wnoszą, a jedynie utrudniają nam działanie i podjęcie decyzji, jesteśmy na dobrej drodze do zmiany.

zmartwienia

Aby zacząć się martwić mniej można robić różne rzeczy, przede wszystkim ważne jest to, że to jedynie nasze myśli. Dane wydarzenie czy sytuacja rozgrywa się w naszej głowie, nie w rzeczywistości. A to dużo zmienia. W umyśle stwarzamy czarne scenariusze, zamartwiamy się najgorszym obrotem sprawy, a rzeczywistość może wyglądać całkowicie inaczej.

Jeśli masz konkretne zmartwienie napisz, je na kartce. Zapytaj siebie czy rzeczywiście jest realne. Jeśli tak, spisz wszystkie możliwe scenariusze, zadając sobie pytanie – Co najgorszego może się stać?

Następnie pomyśl, co możesz zrobić w każdej z sytuacji, jakie podjąć działania, aby zminimalizować skutki niekorzystnego obrotu sprawy. Dzięki, temu przygotujesz się na najgorsze i przestaniesz się zamartwiać. Mózg nie może, w tej samej minucie martwić się i działać.

A Wy macie swoje sposoby na zmartwienia?

Inspiracją do tekstu była książka ,,Jak przestać się martwić i zacząć żyć?” Daniel’ a Carnegie, której recenzja, niebawem ukaże się na blogu.

Jeśli chcesz popracować nad zmartwieniami, przedstawiam Ci arkusz do pracy, darmowy PDF –

Pobierz TUTAJ – jak-radzic-sobie-ze-zmartwieniami 

  • Od kiedy przeczytałem inteligencje emocjonalną Golmana nie potrafię się martwić, więc polecam te lekture

    • Paulina Gaworska

      Dziękuję za rekomendację książki, chętnie sprawdzę tę lekturę:)

  • Trzeba zająć myśli i zamartwiać się, wymyślając rzeczy, które tak naprawdę nigdy się nie zdarzą. Wiem, że to trudne, ale można spróbować. W książce „Sztuka prostoty” Dominique Loreau podpowiada co robić w trudnych momentach. Serdecznie polecam 🙂

    • Paulina Gaworska

      O super, że polecasz mi jakąś ciekawą książkę, chętnie ją przeczytam:) Dokładnie, jeśli robimy różne rzeczy, a nie myślimy o nich, jesteśmy w lepszym stanie:)

  • Ja czasami mam dni zmartwień, chociaż zdarzają się rzadko, ale faktycznie – niewiele wnoszą… Czasami są powody do zmartwień, czasami nasza głowa sama je sobie wytwarza 😉 Mam tę książkę na półce w kolejce do przeczytania 🙂 W ogóle lubię Carnegie 😉

    • Paulina Gaworska

      Dale Carnegie ma wiele fajnych książek, można się z nich sporo nauczyć:)

  • To i ja się dołączam – polecam książkę „Dlaczego zebry nie mają wrzodów” Roberta Sapolskiego. Pozdrawiam 😉

  • Bardzo fajny tekst! Rzeczywiscie zmartwienia nie pomagaja nam rozwiazywac problemow i wysysaja energie. Uwazam, ze podany przez ciebie sposob z zadaniem sobie pytania co najgorszego moze sie stac jest najlepszy. Dzieki temu ograniczamy swoj strach, bo to on wywoluje u nas zmartienie. Fajnie tu u ciebie bede wpadac czesciej!

    • Cieszę się, że Ci się podoba:) Takie słowa są niezwykle motywujące do dalszej pracy:) To dopiero początki, więc będzie jeszcze lepiej:)

  • Każdy w swoim życiu ma chwilę zwątpienia. Wiem, że może troszkę odbiegnę od tematu ale denerwuje mnie jak uważa się, że dzieci nie mają problemów albo mówi się: ,,Przestań, co Ty masz za problem”. Każdy ma rożne problemy i w danym momencie one są dla niego ważne. Jednak czasem rzeczywiście problemy są brane z tak przysłowiowej d***, że szkoda gadać.
    Pozdrawiam cieplutko.

  • Z naciskiem na szczęście

    Rzeczywiście zmartwienia wcale nie pomagają rozwiązać problemu. A to wszystko odbiera nam całą energię.
    Kiedy ja mam problem staram się go jak najszybciej rozwiązać. Szkoda narobić sobie zaległości i dodawać zmartwień.
    Pozdrawiam

    • Nie pomagają, a czasami mogą nawet oddalać od rozwiązania. Wtedy zaczyna się robić takie zaklęte koło.

  • Ja to mam bardzo prosty sposób – jak czuje, że zaczynam sobie w głowie nakręcać spiralę czarnych myśli, to mówię sobie w głowie „przestań o tym myśleć, przejdziesz ten most jak do niego dotrzesz”. Nie zawsze jest to w 100% skuteczne, ale przynajmniej nieco osłabia i hamuje nakręcanie 😉

    • Mądra afirmacja, nie ma to jak przyhamować rozemocjonowany umysł;)

  • ja idę pobiegać albo muszę się wygadać 🙂

    • Bieganie ekstra, tylko ja jestem chyba za dużym leniem, ale co jakiś czas próbuję wrócić chociaż do krótkich przebieżek. A rozmowy są nieocenione;)

      • ja niestety nie umiem już przestać się ruszać 😉

  • Dużo daje mi regularna praktyka medytacji i ćwiczenia oddechowe, polecam z całego serducha 🙂

    • Próbowałam i co jakiś czas do tego wracam, choć wiem, że medytacja daje wiele to jednak strasznie trudno mi spokojnie skupić się na oddechu, ale jak to mówią – trening czyni mistrza;)

  • o, to tekst dla mnie :). Całe życie uczę się jak nie dać się zeżreć negatywnym myślom. Jak dotąd mało skutecznie 🙂

    • Może takie małe ćwiczenie pomoże Ci być choć odrobinę mniej zmartwiona;) Życzę motywacji:)

  • Oj, oj, oj. Jak fajnie zobaczyć swój szablon w zupełnie innej odsłonie. Super! 🙂 PS Fajny pomysł z tym arkuszem! 😉 Zaraz ściągam. 🙂

    • Co do szablonu – jest świetny:) Myślę, że każdy może go inaczej ,,zaprojektować”;)
      Cieszę się, że Ci się podoba:)

  • mi pomaga aktywność fizyczna… bieganie, spacery.. dzięki za pdfa 🙂

    • Właśnie wprowadzam do swojego trybu dnia codzienne spacery, bardzo pomaga się rozładować:)

  • Lubię „połykać żaby” (jak mówi Brian Tracy) zaraz jak się tylko pojawią. Może nie zawsze jest to przyjemne, ale satysfakcja po rozwiązaniu problemu jest ogromna.
    Pozdrawiam!
    Joanna Bogielczyk

    • Książka Braiana Tracy’ego ,,Zjedz tę żabę” również wpisuje się w kanon książek, jak radzić sobie ze zmartwieniami:) A rzeczywiście, jeśli coś od razu rozwiążemy nie może nas straszyć:)

  • Czytałam tę książkę, bardzo mi swego czasu pomogła. Na mnie działa pytanie „Co najgorszego może się stać?”
    o którym wspominasz we wpisie. Przeważnie okazuje się, że:
    a) to co w najgorszym wypadku może się wydarzyć nie jest wcale taką katastrofą,
    b) to co może się wydarzyć może być katastrofą, ale żeby do niej doszło konieczny byłby szczególnie nieszczęśliwy splot innych zdarzeń.

    Pozdrawiam serdecznie.

    • Pytanie jest niezwykle uspokajające, ponieważ pomaga nam przejąć kontrole nad naszym życiem i przede wszystkim myśleniem. Zamiast pozwalać na tworzenie coraz gorszych możliwości, konfrontujemy się z rzeczywistością:)

  • Gdy jesteśmy zdołowani, automatycznie przychodzą nam do głowy najczarniejsze scenariusze. Nasz mózg nie został w końcu stworzony po to, by uczynić nas szczęśliwymi, a by zapewnić nam przetrwanie. Zwracamy wiec uwagę na to, co może nam zagrozić.
    Najlepsze co możemy w tej sytuacji zrobić, to świadomie skupiać się na możliwych rozwiązaniach sytuacji i drogach do niej prowadzących. Koncentracja na samym problemie tylko pogorszy nasz stan.
    Jeśli martwimy się czymś co już się stało warto zastanowić się: „co te doświadczenie może mi dać w przyszłości?” i „gdzie może mnie zaprowadzić?”, ” w czym pomóc?”.
    Dawid M

    • Dokładnie tak, wyciąganie wniosków jest ogromną wartością, wtedy mamy świadomość, że trudne chwile też są potrzebne, ponieważ uczą nas niezbędnych rzeczy. W ogóle zadawanie sobie pytań to bardzo dobra metoda autorefleksji.

  • Krystyna Polek

    Precz z negatywnym myśleniem! – Niech pozytywne stanie się codziennością i nawykiem! 🙂

  • moim sposobem na martwienie się jest introspekcja
    spojrzenie w siebie i uwolnienie strachu, lęku
    wtedy już żadne myśli się nie pojawiają
    każdy ma tę umiejętność,
    tylko zapomnielismy o niej

    • To jest bezcenna umiejętność, która pomaga nie tylko przy zmartwieniach, ale również pomaga zobaczyć nasze mocne strony i możliwości:)

  • Olivia

    Musze nad tym martwieniem się popracować 🙂

  • Pingback: 6 sekretów świadomej kobiety – Paulina Gaworska()

  • Kamil

    Ja zawsze zastanawiam się co mną kieruje, czyli skąd się bierze zmartwienie?(opis sytuacji), czego dotyczy? (finanse, relacje, lęk, bezpieczeństwo), Jakie cechy obronne uruchamiają się u mnie? (egoizm, nieuczciwość, egocentryzm, zemsta…etc.). Kiedy już mam rozpisaną sytuację, staram się odczarować i zrobić coś pożytecznego dla dobra ogółu, taki myk ale działa:)

  • Pingback: Wiosenne porządki – czyli nastawienie na wiosnę – Paulina Gaworska()